
Remisem 1:1 (0:0) zakończyło się spotkanie 13. kolejki Betclic I grupy III ligi, w którym Lechia Tomaszów Mazowiecki podejmowała Widzew II Łódź. Biorąc pod uwagę przebieg spotkania to końcowy rezultat należy uznać za sprawiedliwy wynik, jednak w przypadku doskonałych okazji w końcówce można mówić o niedosycie.
Lechia Tomaszów Mazowiecki – Widzew II Łódź 1:1 (0:0)
Bramki: Daniel Chwałowski 67 – Szymon Sołtysiński 64-karny
Lechia: Mateusz Awdziewicz – Maksym Rosiński, Krystian Kolasa, Marcin Orzechowski, Artur Czupryński – Marcin Pieńkowski, Miłosz Pawlusiński (90+1. Eryk Kaproń), Daniel Chwałowski (90+1. Filip Zawadzki), Bartłomiej Chyb (68. Kacper Popławski) – Łukasz Racis, Bartosz Bogus.
Obu zespołom bardzo zależało na zwycięstwie, ponieważ spotkanie toczyło się w dobrym tempie, a żadna ze stron nie zamierzała odpuszczać walki o komplet punktów. W 12. minucie blisko otwarcia wyniku był Artur Czupryński. Zawodnik Lechii zdecydował się na bezpośredni strzał z około 25 metrów. Piłka długo szybowała w kierunku bramki, odbiła się od poprzeczki, a następnie wpadła w ręce golkipera Widzewa II Franciszka Golańskiego. Goście odpowiedzieli w 30. minucie. Po zamieszaniu w polu karnym z bliskiej odległości uderzył Jakub Dryzner, ale świetną interwencją popisał się Mateusz Awdziewicz, ratując Lechię przed utratą bramki. Sześć minut później bramkarz zielono-czerwonych ponownie stanął na wysokości zadania. Po serii strzałów i dużym zamieszaniu w polu karnym Awdziewicz instynktownie odbił piłkę, a lechiści ostatecznie zdołali oddalić niebezpieczeństwo. Do przerwy bramki nie padły, choć obie drużyny miały swoje okazje.
Po zmianie stron emocje jeszcze wzrosły. W 64. minucie sędzia dopatrzył się zagrania ręką w polu karnym Lechii i wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Szymon Sołtysiński, który pewnym strzałem pokonał Mateusza Awdziewicza i dał Widzewowi II prowadzenie. Odpowiedź zielono-czerwonych była błyskawiczna. Już trzy minuty później Lechia doprowadziła do wyrównania. Artur Czupryński popisał się znakomitym podaniem za linię obrony do Daniela Chwałowskiego, który znalazł się w sytuacji sam na sam z Franciszkiem Golańskim. Napastnik Lechii zachował spokój i precyzyjnym uderzeniem między nogami bramkarza posłał piłkę do siatki. Chwilę później mogło być już 1:2 dla gości. W 69. minucie jeden z zawodników Widzewa II oddał strzał, po którym futbolówka odbiła się od słupka bramki Lechii. Zielono-czerwoni uniknęli straty gola, a mecz nadal pozostawał otwarty. Najlepszą okazję do zdobycia zwycięskiej bramki Lechia stworzyła w 88. minucie. Bartosz Bogus odebrał piłkę na połowie rywali i zagrał ją do Daniela Chwałowskiego. Ten błyskawicznie posłał futbolówkę w pole karne do wbiegającego Marcina Pieńkowskiego. Pomocnik Lechii stanął oko w oko z bramkarzem i miał znakomitą okazję, aby zapewnić gospodarzom zwycięstwo. Niestety zawodnik zbyt długo wahał się z podjęciem decyzji i zgubił piłkę. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie. Lechia podzieliła się punktami z Widzewem II Łódź, ale po wyrównującej bramce i doskonałej okazji w końcówce pozostał spory niedosyt.
Żółte kartki: Igor Busz (Widzew II)
Sędziował: Łukasz Jakubski (Żory)
Widzów: 417
