
W ostatnim ligowym meczu w 2025 roku piłkarze Lechii Tomaszów Mazowiecki wygrali na wyjeździe z Jagiellonią II Białystok 2:3 (0:2) w ramach 19. kolejki Betclic I grupy III ligi. Podopieczni trenera Bartosza Grzelaka tym samym dopisali na swoje konto bardzo ważne trzy punkty i w dobrych nastrojach mogą przygotowywać się do zimowej przerwy między rozgrywkami.
Jagiellonia II Białystok – Lechia Tomaszów Mazowiecki 2:3 (0:2)
Bramki: Olaf Pawełczyk 53, Igors Tarasovs 68-karny – Dominik Kobus 13-samobójcza, Jacek Tkaczyk 34, Mateusz Kempski 78
Lechia: Marcin Żyła – Maksym Rosiński, Eryk Kaproń, Marcin Pieńkowski (90. Kacper Przedbora), Jakub Król, Daniel Chwałowski (90+3. Artur Dunajski), Mateusz Kempski, Krystian Kolasa, Jacek Tkaczyk (90. Bartosz Bogus), Paweł Kępa, Filip Zawadzki (60. Kamil Szymczak).
Od pierwszego gwizdka to Lechia narzuciła tempo gry. Tomaszowianie dłużej utrzymywali się przy piłce, sprawnie budowali akcje i nie pozwalali gospodarzom na rozwinięcie skrzydeł. Jagiellonia II miała ogromne problemy z przedostaniem się pod pole karne, a większość akcji kończyła się już w strefie środkowej. W 13. minucie przyszła zasłużona nagroda za dominację. Po precyzyjnym dośrodkowaniu Jacka Tkaczyka w pole karne zamieszanie wykorzystał … zawodnik gospodarzy. Dominik Kobus próbował ubiec Mateusza Kempskiego, ale zrobił to tak niefortunnie, że skierował piłkę do własnej bramki. W 34. minucie świetną akcję przeprowadzili Marcin Pieńkowski i Jacek Tkaczyk. Ten pierwszy dograł idealnie w tempo, a Tkaczyk pewnym strzałem pokonał bramkarza Jagiellonii II, podwyższając prowadzenie na 2:0. Do końca pierwszej odsłony Lechia grała spokojnie, konsekwentnie i odpowiedzialnie. Gospodarze nie byli w stanie zagrozić bramce Marcina Żyły, a kontrola nad meczem pozostawała w rękach zielono-czerwonych.
Po przerwie obraz gry uległ zmianie. Jagiellonia II rzuciła wszystkie siły do ataku, a Lechia została zepchnięta do głębokiej defensywy. Niestety gospodarze szybko dopięli swego. W 53. minucie Olaf Pawełczyk wykorzystał zamieszanie w polu karnym i zdobył kontaktowego gola. Kwadrans później sędzia dopatrzył się faulu Kamila Szymczaka w polu karnym. Choć decyzja budziła sporo emocji, arbiter pozostał nieugięty i wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Igors Tarasovs i pewnym strzałem doprowadził do wyrównania na 2:2. Po odrobieniu strat przez Jagiellonię tempo meczu nieco opadło, a Lechia zamiast się załamać pokazała charakter. Ambicja, zaangażowanie i szybkie przejścia do ataku przyniosły efekt w 78. minucie. Idealnie wypuszczony w wolną przestrzeń Mateusz Kempski stanął oko w oko z bramkarzem i z ogromną pewnością siebie posłał piłkę do siatki. Końcówka meczu była prawdziwą próbą charakteru. Jagiellonia II atakowała falami, szukała każdej możliwej luki, by jeszcze uratować remis. Lechiści grali niezwykle ofiarnie. Blokowali strzały, wybijali piłki i skutecznie oddalali zagrożenie. Po ostatnim gwizdku podopieczni trenera Bartosza Grzelaka mogli unieść ręce w górę. Lechia wygrywa 3:2 po spotkaniu pełnym zwrotów akcji wraca do domu z bardzo cennymi trzema punktami.
Żółte kartki: Oskar Lipiński (Jagiellonia II) – Mateusz Kempski, Szymon Trzciński – analityk (Lechia)
Sędziował: Damian Szczytniewski (Płock)