
W sobotnie południe piłkarze Lechii Tomaszów Mazowiecki zremisowali z Jagiellonią II Białystok 1:1 (0:0) w wyjazdowym meczu 6. kolejki Betclic I grupy III ligi. Biorąc pod uwagę przebieg spotkania, a szczególnie jego drugą połowę to zielono-czerwoni mogą mówić o wielkim niedosycie. Należy jednak szanować ten punkt zdobyty na bardzo trudnym terenie.
Jagiellonia II Białystok – Lechia Tomaszów Mazowiecki 1:1 (0:0)
Bramki: Adrian Duchnowski 71 – Marcin Pieńkowski 88
Lechia: Antoni Pawełkiewicz – Bartłomiej Chyb (88. Bartosz Winkler), Marcin Orzechowski, Jakub Król, Filip Becht – Krystian Kolasa, Eryk Kaproń (74. Marcin Pieńkowski), Daniel Chwałowski (88. Maksymilian Bogusławski), Miłosz Pawlusiński – Kacper Popławski (74. Bartosz Bogus), Łukasz Racis.
Przez większość dystansu spotkanie miało bardzo wyrównany przebieg. Obie drużyny miały swoje momenty i starały się przedostać pod bramkę rywala, jednak żadnej ze stron przez długi czas nie udało się wypracować wyraźnej przewagi. W szeregach Lechii aktywni byli Krystian Kolasa, Łukasz Racis oraz Kacper Popławski, natomiast po stronie gospodarzy sporo zagrożenia stwarzali Zachary Zalewski, Jan Kochanowicz i Krystian Tymoszczuk. Pierwsza groźniejsza okazja zielono-czerwonych przyszła w 21. minucie. Łukasz Racis ruszył skrzydłem i dograł piłkę do lepiej ustawionego Daniela Chwałowskiego. Pomocnik Lechii zdecydował się na mocny strzał, jednak Jakub Rabiczko pewnie złapał futbolówkę. Pięć minut później odpowiedzieli gospodarze. Zachary Zalewski zrobił sobie nieco miejsca i oddał strzał, po którym świetnie interweniował Antoni Pawełkiewicz. Chwilę później piłka ponownie znalazła się w niebezpiecznej strefie, ale jeden z obrońców Lechii w ostatniej chwili wybił ją sprzed bramki. Lechia musiała przez cały czas zachowywać dużą koncentrację. Piłkarze Jagiellonii II starali się bowiem wymuszać błędy w rozegraniu i wykorzystywać każdą okazję do szybkiego ataku. Zielono-czerwoni skutecznie odpierali jednak te próby i nie pozwolili gospodarzom na objęcie prowadzenia. W 34. minucie swoich sił spróbował Daniel Chwałowski, ale jego uderzenie z dystansu przeleciało nad poprzeczką. Chwilę później gospodarze ruszyli z szybką kontrą. Po drodze faulowany był Łukasz Racis, jednak arbiter zdecydował się puścić grę. Akcja zakończyła się kapitalną interwencją Antoniego Pawełkiewicza. Bramkarz Lechii również na początku drugiej części spotkania musiał pokazać swoje umiejętności. Już w doliczonym czasie pierwszej połowy, a dokładnie w 46. minucie, Pawełkiewicz ponownie popisał się bardzo dobrą interwencją, dzięki której do przerwy na tablicy wyników wciąż widniał bezbramkowy remis.
Po zmianie stron obie drużyny nadal szukały gola otwierającego wynik spotkania. W 61. minucie Lechia była blisko objęcia prowadzenia. Miłosz Pawlusiński posłał piękną wrzutkę w pole karne, idealnie na głowę Kacpra Popławskiego. Napastnik Lechii był jednak zasłonięty i nie zdołał czysto uderzyć piłki, która przeleciała nad bramką. Najlepszą okazję do zdobycia gola zielono-czerwoni stworzyli w 67. minucie. Krystian Kolasa precyzyjnie dośrodkował w pole karne, a do piłki najwyżej wyskoczył Łukasz Racis. Napastnik Lechii oddał groźny strzał głową, ale kapitalną interwencją popisał się bramkarz Jagiellonii II. Niewykorzystane sytuacje zemściły się cztery minuty później. W 71. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Po wysokim dośrodkowaniu w pole karne Adrian Duchnowski przepchnął jednego z obrońców i strzałem głową posłał piłkę do siatki. Lechia nie zamierzała jednak składać broni i ruszyła do odrabiania strat. W 84. minucie gospodarze w ostatniej chwili wybili piłkę sprzed własnej bramki, a minutę później groźny strzał Marcina Pieńkowskiego obronił bramkarz Jagiellonii II. Kluczowe wydarzenia miały jednak dopiero nadejść. W 87. minucie Daniel Chwałowski wychodził sam na sam z bramkarzem gospodarzy, ale został nieprzepisowo zatrzymany przez Adriana Duchnowskiego. Arbiter bez wahania ukarał zawodnika Jagiellonii II bezpośrednią czerwoną kartką. Zielono-czerwoni wykorzystali stały fragment gry w najlepszy możliwy sposób. W 89. minucie do piłki ustawionej około 17 metrów od bramki podszedł Marcin Pieńkowski. Pomocnik Lechii popisał się mocnym i niezwykle precyzyjnym bezpośrednim strzałem, po którym futbolówka zatrzepotała w siatce.
Do końcowego gwizdka wynik nie uległ już zmianie. Lechia wywozi z Białegostoku jeden punkt po spotkaniu, w którym nie brakowało walki, emocji i groźnych sytuacji pod obiema bramkami. Zielono-czerwoni pokazali charakter, doprowadzając do remisu w samej końcówce spotkania i z całą pewnością ten zdobyty punkt należy szanować.
Żółte kartki: brak
Sędziował: Michał Chmarycz (Jonkowo)
