
Niestety porażką 1:3 (1:2) zakończył się mecz 29. kolejki Betclic I grupy III ligi pomiędzy Lechią a Wigrami Suwałki. Zielono-czerwoni po słabszym początku meczu z biegiem czasu zyskali przewagę, a w drugiej połowie byli zdecydowanie lepszym zespołem. Tomaszowianom nie udało się jednak wykorzystać nadarzających się okazji.
Lechia Tomaszów Mazowiecki – Wigry Suwałki 1:3 (1:2)
Bramki: Piotr Gębala 41 – Filip Michałowski 8, 10, Przemysław Modzelewski 81
Lechia: Marcin Żyła – Marcin Orzechowski (84. Maksym Rosiński), Piotr Gębala, Eryk Kaproń (75. Kamil Szymczak), Marcin Pieńkowski, Jakub Król, Daniel Chwałowski, Filip Becht, Mateusz Kempski, Krystian Kolasa, Bartosz Bogus (65. Filip Zawadzki).
Sobotnie spotkanie nie rozpoczęło się po myśli zielono-czerwonych. Już pierwsze minuty przyniosły sporo emocji, niestety głównie po stronie przyjezdnych. W 8. minucie Wigry objęły prowadzenie po stałym fragmencie gry. Piłkę do siatki skierował Filip Michałowski. Zaledwie dwie minuty później goście ponownie wykorzystali stały fragment i znów Michałowski, który podwyższył wynik na 0:2. Lechia potrzebowała chwili, aby wrócić do swojej gry, ale z każdą minutą zaczynała przejmować inicjatywę. W 36. minucie Eryk Kaproń dobrze wystawił piłkę Mateuszowi Kempskiemu, jednak futbolówka po jego strzale minimalnie minęła słupek. Chwilę później szybkie wznowienie gry przyniosło kolejną okazję. Marcin Pieńkowski zagrał do Krystiana Kolasy, którego uderzenie zmierzało w światło bramki, lecz zostało wybite przez jednego z obrońców. Naciski Lechii przyniosły efekt w 41. minucie. Piotr Gębala znalazł się w odpowiednim miejscu i zdobył bramkę kontaktową, dając gospodarzom nadzieję przed drugą połową.
Po zmianie stron Lechia ruszyła do odrabiania strat. Już w 46. minucie świetną okazję miał Daniel Chwałowski, który otrzymał piłkę w polu karnym, jednak zwlekał ze strzałem i ostatecznie nie zdołał zaskoczyć bramkarza. Dwie minuty później Wigry odpowiedziały groźną kontrą. Łukasz Święty znalazł się w sytuacji sam na sam, ale świetną interwencją popisał się Marcin Żyła, który musnął piłkę nogą, a ta odbiła się od słupka. W dalszej części spotkania gra była bardziej wyrównana, choć to Lechia starała się częściej gościć pod bramką rywali. W 79. minucie goście mieli znakomitą okazję na zamknięcie meczu, jednak Przemysław Modzelewski nie trafił w bramkę z dogodnej pozycji. Chwilę później jednak naprawił swój błąd. W 81. minucie skutecznie wykończył akcję i podwyższył wynik na 1:3. Zielono-czerwoni nie składali broni do samego końca. W 88. minucie Maksym Rosiński indywidualną akcją stworzył sobie przestrzeń do strzału, jednak piłka po interwencji obrońcy wyszła na rzut rożny. Mimo ambitnej postawy i walki do ostatnich minut, tym razem to Wigry Suwałki sięgnęły po komplet punktów.
Żółte kartki: Eryk Kaproń (Lechia)
Sędziował: Hubert Chmura (Zamość)
Widzów: 187
