
Pewne zwycięstwo w pierwszym domowym meczu nowego sezonu 2026/2027 odnieśli piłkarze Lechii Tomaszów Mazowiecki. Podopieczni trenera Bartosza Grzelaka pokonali przy Nowowiejskiej 5:2 (4:0) ŁKS Łomża. Szczególnie imponująca była pierwsza połowa, w której Lechia całkowicie zdominowała wydarzenia na boisku i zdobyła aż cztery bramki.
Lechia Tomaszów Mazowiecki – ŁKS Łomża 5:2 (4:0)
Bramki: Daniel Chwałowski 12, Łukasz Racis 17, Miłosz Pawlusiński 41, Kacper Popławski 45, Filip Zawadzki 84 – Bartłomiej Olszewski 56-karny, Tymoteusz Klupś 85
Lechia: Antoni Pawełkiewicz – Bartłomiej Chyb (82. Maksym Rosiński), Marcin Orzechowski, Jakub Król, Filip Becht – Miłosz Pawlusiński, Eryk Kaproń (66. Marcin Pieńkowski), Daniel Chwałowski (66. Artur Czupryński), Krystian Kolasa – Łukasz Racis (66. Bartosz Bogus), Kacper Popławski (66. Filip Zawadzki).
Lechiści od pierwszego gwizdka ruszyli do zdecydowanego ataku. Podopieczni trenera Bartosza Grzelaka starali się narzucić rywalom własne warunki gry, szybko spychając łomżan do głębokiej defensywy. Taka postawa przyniosła efekt już w 12. minucie. Filip Becht posłał znakomite dośrodkowanie na dalszy słupek, gdzie idealnie odnalazł się Daniel Chwałowski. Pomocnik Lechii najwyżej wyskoczył do piłki i głową skierował ją do siatki, otwierając wynik spotkania. Zielono-czerwoni nie zamierzali na tym poprzestać. W 17. minucie wykorzystali błąd gości przy rozegraniu piłki. Futbolówkę wyłuskał Miłosz Pawlusiński, a następnie przejął ją Łukasz Racis. Napastnik Lechii rozpoczął rajd już na 25. metrze, przebiegł z piłką 3/4 boiska, mimo nacisku jednego z obrońców wpadł w pole karne i posłał futbolówkę pod nogami Mateusza Danielczyka. Dwa szybkie trafienia jeszcze bardziej dodały gospodarzom pewności siebie. Lechia konsekwentnie realizowała swoje założenia, kontrolowała wydarzenia na boisku i nie pozwalała rywalom na zbyt wiele. ŁKS przez długi czas nie był w stanie poważnie zagrozić bramce Antoniego Pawełkiewicza. W 41. minucie gospodarze zadali kolejny cios. Daniel Chwałowski krótko rozegrał rzut rożny z Miłoszem Pawlusińskim. Po wymianie podań Chwałowski zagrał piłkę na skraj pola karnego, a tam do strzału złożył się Pawlusiński. Futbolówka odbiła się tuż przed bramką i zaskoczyła golkipera ŁKS, zatrzymując się dopiero w siatce. To nie był jednak koniec emocji w pierwszej odsłonie. W 45. minucie Lechia przeprowadziła kolejną świetną akcję. Miłosz Pawlusiński zagrał do Łukasza Racisa, który wypuścił na wolne pole rozpędzonego Kacpra Popławskiego. Napastnik wpadł w pole karne i pewnym uderzeniem pokonał Danielczyka.
Mimo bardzo trudnej sytuacji ŁKS Łomża nie zamierzał rezygnować z walki o korzystny rezultat. W przerwie trener gości zdecydował się na podwójną zmianę, a przyjezdni rozpoczęli drugą połowę z dużą determinacją. Zanim jednak ŁKS zdołał poważniej zagrozić Lechii, gospodarze dwukrotnie byli blisko zdobycia kolejnych bramek. W obu przypadkach na strzał zdecydował się Daniel Chwałowski, a piłka po jego uderzeniach odbijała się od słupka. W 56. minucie goście zdołali zdobyć pierwszego gola. Chwilę wcześniej Tymoteusz Klupś oddał mocny strzał, po którym futbolówka trafiła w rękę jednego z interweniujących defensorów Lechii. Arbiter wskazał na jedenasty metr, a rzut karny na bramkę zamienił Bartłomiej Olszewski. Zdobyty gol wyraźnie napędził zawodników ŁKS. Goście przez kilka kolejnych minut próbowali wykorzystać moment słabszej gry Lechii i szukali kolejnych okazji. Na posterunku był jednak Antoni Pawełkiewicz, który kilkukrotnie popisał się bardzo dobrymi interwencjami. Po kilku minutach lekkiej przewagi gości Lechia ponownie przejęła inicjatywę. Zielono-czerwoni uspokoili grę i zaczęli ponownie zagrażać bramce łomżan. W 84. minucie przyniosło to efekt. Piłkę na około 20. metrze przejął Filip Zawadzki. Młody zawodnik bez chwili zawahania zdecydował się na strzał. Futbolówka zaskoczyła Danielczyka i zatrzepotała w siatce. ŁKS odpowiedział błyskawicznie. Już minutę później goście zdobyli drugą bramkę. Tymoteusz Klupś oddał strzał ze skraju pola karnego, a piłka po wysokim łuku przeleciała nad interweniującym Antonim Pawełkiewiczem i wpadła do bramki. W końcowych minutach Lechia kontrolowała już przebieg spotkania i nie pozwoliła rywalom na dalsze odrabianie strat. Ostatecznie zielono-czerwoni odnieśli efektowne zwycięstwo 5:2 i w znakomity sposób przywitali się z własną publicznością w nowym sezonie. Tomaszowianie dopisują do swojego dorobku pierwsze punkty w sezonie i mogą z dużym optymizmem patrzeć na kolejne ligowe spotkania.
Żółte kartki: Marcin Gałązka – asystent trenera (Łomża)
Sędziował: Dawid Zieliński (Warszawa)
Widzów: 228
